Gąsienice tego motyla wgryzają się do wnętrza łodyg i drążą w nich korytarze, co zaburza przepływ wody oraz substancji odżywczych. W efekcie rośliny słabną, wylegają i wyłamują się podczas silniejszych wiatrów, a to znacząco utrudnia zbiór i obniża plon. Dodatkowo uszkodzone tkanki stają się otwartą bramą dla groźnych infekcji grzybowych, w tym fuzarioz.
Regularne kontrole pola należy prowadzić do końca sierpnia. Podczas obchodu warto wyznaczyć około 5 punktów na całej powierzchni plantacji i sprawdzić w nich łącznie 100 roślin. Szukamy przede wszystkim złóż jaj przypominających spłaszczone, przezroczyste łuski od spodniej strony liści. Warto też zwracać uwagę na drobiny trocinowatych odchodów w kątach liści, małe otwory w łodygach czy zwiędnięte stożki wzrostu.
Sygnałem do wykonania zabiegu jest moment, w którym złoża jaj lub pierwsze młode gąsienice zauważymy na 10-15% kontrolowanych roślin. Kluczowy jest tu czas – oprysk należy wykonać, zanim gąsienice zdążą wgryźć się w głąb łodygi. Gdy schowają się wewnątrz rośliny, środki ochrony roślin przestają być skuteczne.
W walce ze szkodnikiem sprawdzają się biologiczne preparaty zawierające bakterie Bacillus thuringiensis lub biostymulatory oparte na błonkówce kruszynku (Trichogramma), które niszczą jaja omacnicy. W przypadku ochrony chemicznej należy sięgać po zarejestrowane insektycydy z grupy pyretroidów lub diamidów (np. chlorantraniliprol). Aby zabieg był skuteczny, trzeba zastosować większą ilość wody (minimum 200–300 l/ha) dla dokładnego pokrycia łanu i wykonać oprysk w godzinach wieczornych.